Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny Tekst alternatywny



„SPŁAWIKOWE MISTRZOSTWA KOSTRZYNA NAD ODRĄ 2011”

Po wielu zmianach terminu, wreszcie się udało. W dniu 9 października 2011 roku rozegrano Spławikowe Mistrzostwa Kostrzyna. Dwa z trzech Kostrzyńskich Kół PZW, tj. „Dwójka” i „Trójka” zorganizowały zawody, wkładając w nie własne środki finansowe. Wsparcia udzielił nam jak zwykle MOS i R Kostrzyn, a zawody zaszczycił swoją obecnością, i je otworzył Burmistrz Kostrzyna Pan Andrzej Kunt. W pochmurny niedzielny poranek do udziału w zawodach stanęło trzydziestu dwóch zawodników i zawodniczek, w tym dwoje juniorów. Wszyscy uczestnicy, wspólnymi siłami rozstawili namiot , ławki i stoły a także numerki stanowiskowe. Po zakończeniu przygotowań, przy porannej kawie rozpoczęto losowanie stanowisk. Jak zwykle, jedni z losowania byli zadowoleni, inni mniej. No cóż ślepy los. Po losowaniu zaczęły się bezpośrednie przygotowania do zawodów, nad którymi jak zwykle, czuwała komisja sędziowska w składzie : Jerzy Rybka i Kazimierz Rysiukiewicz. W czasie przygotowań postraszył nas deszcz, całe szczęście że przelotny. Na dany przez sędziów znak, do wody poleciały kule zanentowe, a dziesięć minut później, nad wodą „wyrósł las wędek”. Rozpoczęły się cztero godzinne zmagania. Idąc brzegiem Warty, na stanowiskach wędkarskich dało się wyczuć przeróżne zapachy, prawie jak wtedy gdy nasze żony i matki, pichcą smakołyki na świąteczny stół. Tylko jedno stanowisko (che che 11) zdawało się odbiegać od normy, ale o tym potem. Równie miła jak rozchodzące się zapachy, była atmosfera zawodów. Wokół uśmiechnięte twarze i żarty bawiące wszystkich w koło. A ryby ? Ryby brały różnie, tak jak różne techniki stosowali łowiący. Jedni wyciągali rybę za rybą, inni troszkę się nudzili nie mogąc ich przechytrzyć. W trakcie zawodów łowiono głównie krąpie i dorodne płocie. Kilku uczestnikom udało się przechytrzyć pojedyncze leszcze. Zabrakło jazi, z których słynie przecież ujściowy odcinek Warty. Może tego dnia nie żerowały, a może stosowano niewłaściwe zanęty lub techniki, tego się już nie dowiemy. W miłej atmosferze czas szybko upłynął i po czterech godzinach zawodów, z wagą ruszyli sędziowie. Po zważeniu złowione rybki wróciły do wody, zawodnicy udali się na posiłek, a sędziowie obliczyli wyniki. Spławikowymi Mistrzami Kostrzyna na rok 2011 w swoich kategoriach zostali : :

Panie :

Leokadia Makara Koło nr 3 uzyskując 1445 punktów

Juniorzy :

Kornelia Garczyńska Koło nr 3 uzyskując 345 punktów

Seniorzy :

Andrzej Frąckowiak Koło nr 3 uzyskując 8545 punktów



Zwycięzcą gratulujemy i obiecujemy rewanż za rok.

P.S.

Podsumowując żartobliwie zawody, można by je nazwać „zawodami zdziwionego krąpia”. Rzeczony krąp, widać amator mocnych wrażeń, otumaniony zanentowym „ziołem” popełnił błąd. Trafił na hak zawodnika nr 11, wyjęty z wody patrzył wytrzeszczonymi ślepiami na swojego łowcę, a w łebku kłębiła mu się jedna myśl : „przecież w takim smrodku nikt nie łowi, nikt tak nie nęci do cholery”. Przy ważeniu, złowiony nieszczęśnik zdawał się mówić do sędziego : „ Panie ja tu przypadkiem, muszę już spadać” , toteż zaraz wypuszczono do wody te 45 gram nieszczęścia. Myślicie że to koniec? Nic podobnego, są tacy, którzy widzieli jak nieszczęsny krąp, pływa wzdłuż opaski, strasząc wędkarzy. Prosimy jednak, nie róbcie mu krzywdy, wystarczy zadać kminku, da wam spokój. Podobno bardzo go lubi, i to po nim miał te wielkie oczyska, którymi patrzył błagalnie na swego POGROMCĘ.

Zarząd Koła PZW nr 3 w Kostrzynie nad Odrą



Zdjęcia z zawodów dostępne są w dziale "Galeria"

Wyniki z zawodów dostępne są w dziale "Wyniki zawodów"