Pierwsze koty, a właściwie ryby za płoty, można by rzec parafrazując znane powiedzenie. Zima, choć zamiast śniegu mamy opady deszczu, a mrozy, zwłaszcza te siarczyste, to już historia. Jednak na jeziorach, mamy jeszcze pokrywę lodową, miejscami do 30 centymetrów grubości. A więc, to ostatnia okazja, do zorganizowania pod lodowych łowów. Tak też 19 lutego, na jeziorze Radachowskim, pierwsze towarzyskie zawody wędkarskie zorganizowała „Kostrzyńska Trójka” . Do rywalizacji na lodowej tafli, stanęło dwudziestu czterech zawodników, w tym trzy panie. Zawody rozegrano w kategorii „open” , dopuszczając do łowienia na zestawy spławikowe, błystki pod lodowe i mor myszki. Ranek przywitał nas na łowisku deszczem, momentami dość rzęsistym. Z tego też powodu, przygotowując się do łowienia, mieliśmy wszyscy kwaśne miny i tylko serwowana przez Koleżankę Krystynę, gorąca kawa i smaczne rurki z kremem, poprawiały humory i atmosferę. Po sprawdzeniu listy startowej, piętnaście minut przed godziną dziewiątą, weszliśmy na lodową taflę jeziora, a pięć minut później, sędzia główny zawodów Kolega Jerzy Rybka, dał znak do rozpoczęcia zawodów. Na sygnał sędziowskiej trąbki, o dziwo, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, przestał padać deszcz , odetchnęliśmy z ulgą. Niektórzy jak by zdziwieni tym faktem, jęli się zastanawiać, czy to trąbka , a może trębacz złotousty „cud” ten uczynił? Zazgrzytały wędkarskie świdry wgryzając się w lodową taflę, a do wywierconych otworów, poleciały kule zanentowe, nafaszerowane przeróżnym robactwem jak świąteczne ciasto bakaliami, a po nich wędkarskie zestawy. Po chwili na lodzie, zatrzepotały pierwsze złowione ryby. Łowiono głównie drobne płotki, krąpie, leszczyki, jazgarze i nieliczne tego dnia okonie. Zmieniające się często w ostatnich dniach ciśnienie atmosferyczne i huśtawka pogodowa, nie pozostały bez wpływu na ryby. Były one pogrupowane i występowały miejscowo, kto na nie trafił , łowił od początku. Kto miał pecha, miotał się po tafli, szukając swojej szansy. Jeszcze raz okazało się, że rozpoznanie łowiska przez niektórych kolegów procentowało. Trzy godziny łowienia , w miłej atmosferze, minęły bardzo szybko. Aż żal było się zwijać po sygnale sędziowskiej trąbki, jednak koniec to koniec. Wszyscy ruszyli aby zważyć złowione ryby. Na miejscu zbiórki płonęło ognisko, a pod wiatą, grzała się smaczna grochówka. Komisja sędziowska sprawnie ważyła złowione ryby i obliczała wyniki, a wędkarze, opowiadali sobie o swoich sukcesach i porażkach. Najsłabsze wyniki osiągnęli wędkarze , próbujący łowić okonie na błystki pod lodowe. Tego dnia ryby te nie reagowały kompletnie na blaszki, znacznie bardziej skuteczne okazały się zestawy spławikowe i mor myszki, które były bardziej wszechstronne. Po zakończeniu prac komisji sędziowskiej, ogłoszono wyniki. Zwycięzcą zawodów został Kolega Mariusz Marzyński , z wynikiem 2450 punktów . Zwycięzcy gratulujemy, ale i obiecujemy rewanż, już niebawem, na następnych zawodach.
Z wędkarskim pozdrowieniem , Wodom Cześć
Zarząd Koła PZW nr 3 w Kostrzynie nad Odrą
Zdjęcia z zawodów dostępne są w dziale "Galeria"
Wyniki z zawodów dostępne są w dziale "Wyniki zawodów"


