No i mamy maj, a jak maj to spinning i czas na rywalizacje w tej dyscyplinie. Zgodnie z kalendarzem imprez na ten rok, trzeciego dnia tego miesiąca, nomen omen zbieżność daty z numerem Koła, rozpoczęliśmy i my polowanie na drapieżniki. Nad Odrą na starcie stanęły trzy panie i 36 seniorów. Nastroje bojowe, nowe przynęty i nowe nadzieje łowców, choć jak by lekko tłumione porannym przymrozkiem. Siwa od szronu trawa, kontrastuje z wiosennymi nastrojami i zniecierpliwieniem uczestników oraz, widokiem spacerującego nie opodal bociana. Krótka mowa powitalna Kolegi Prezesa, kilka uwag sędziów prowadzących zawody, i ruszamy. Jedni sprintem, inni wolno jak by bez koncepcji co do taktyki i bez wcześniej upatrzonych stanowisk mających dać choćby teoretycznie przewagę, a może też troszkę podmęczeni pierwszo majowym grillem. Optymiści liczą na szybkie „komplety” boleni, wyposażeni w „cudowne” przynęty czeszą wodę, lecz czas płynie a ryb niestety niema . Tu i tam słychać o pojedynczych złowionych okonkach i to tyle, dobrych wyników raczej niema co się dziś spodziewać. Mija połowa tury i wreszcie jest, pierwszy „komplet” boleni przynosi do wagi Kolega Tomek Gruszecki, a po godzinie z drugim kompletem , tym razem szczupaków melduje się Kolega Stanisław Chiliński. Do końca zawodów nikomu nie udaje się poprawić wyniku odpoczywających już Kolegów, i jak sią okaże przy wadze, tylko piętnastu seniorów i dwie panie złowiły przynajmniej po jednej rybie. Wyniki niestety nie powalają. Druga tura rozstrzygnie kto zostanie Mistrzem Koła, a bliżej tytułu jak się wydaje są ci którzy złowili ryby w pierwszej, lecz niczego nie przesądzajmy. Przy posiłku w czasie gdy pracowała komisja sędziowska, trwały dyskusje na temat uzyskanych wyników i opowiadano sobie o przegranych pojedynkach z rybami którym dzisiaj się udało, lub mimo ich wyjęcia wody musiały być wypuszczone z uwagi na okres ochronny. O dużym pechu może mówić kolega Krzysztof, który na klasyczną algę złowił sporego suma (ponad 80 cm), wrócił on jednak do wody nie dając swojemu łowcy punktów. No cóż i tak czasami bywa. Zwycięzcom gratulujemy i obiecujemy srogi rewanż już niebawem, w drugiej turze zawodów.


