Można by rzec pierwsze koty …. , a raczej pierwsze ryby na lodzie. Dość sprzyjające warunki zimowe w tym roku nieśmiało podsunęły nam myśl o zorganizowaniu zawodów pod lodowych. Szybki rekonesans na jeziorze, kontrolny odwiert i mierzenie grubości pokrywy lodowej. Miarka pokazuje 15 do 16 centymetrów a więc są spełnione warunki do organizacji zawodów i bezpiecznego przebywania wędkarzy na lodzie. Szybka konsultacja z Kolegą Edkiem i resztą zarządu, no i jest decyzja. Piszemy ogłoszenie mając nadzieję że w tygodniu nie przyjdzie odwilż, było by głupio znów odwoływać imprezę. Liczymy że niewielka grupka zimowych zapaleńców weźmie udział w pierwszych zawodach wędkarskich tego roku, zapisy chętnych do piątkowego wieczoru. Sobota rano, na listach zarejestrowało się aż 33 osoby , w tym cztery panie „łał” pozytywne zaskoczenie i „ szacun” dla twardzieli. Niedziela rano, szybkie mierzenie kontrolne grubości lodu i miara pokazuje 19 centymetrów , tak więc nocne mrozy jeszcze znacznie pogrubiły pokrywę lodową, jest naprawdę bezpiecznie. Rozkładamy jednak asekuracyjne liny bezpieczeństwa, jak to mówią strzeżonego ……. . Zaczynają zjeżdżać się uczestnicy zawodów, których jak zwykle częstujemy gorącą kawą i herbatą no i słodkim co nieco. Sędziowie Koledzy Jurek i Rysiek sprawnie rejestrują uczestników , prezes Koła wita zebranych i otwiera sezon wędkarski 2017. Krótki instruktarz odnośnie zachowania zasad bezpieczeństwa na lodzie , zasad wędkowania i ruszamy. Jezioro Radachowskie to duży akwen, tak więc wędkarze mają się gdzie rozejść w poszukiwaniu ryb. Słychać wszędzie chrobot świdrów wgryzających się w lód i po chwili następuje cisza, to znak że zaczęły się połowy. Jedni łowią rybki od samego początku, inni nie mogą się „wstrzelić” i dalej szukają swego szczęśliwego miejsca na lodowej tafli jeziora. Najczęściej łowionymi rybami są drobne płocie , krąpie i pojedyncze niewielkie leszczyki. Ryby żerują fajnie choć trzeba uważać na ilość użytej zanęty aby zbyt szybko się nie najadały i nie przestały współpracować z wędkarzem. Czas mija szybko i nie ubłaganie, sygnał sędziego kończący zawody o godzinie 13.30 wywołuje u niektórych zdziwienie że tak szybko, przecież tak fajnie bierze, żal się zwijać. Na wędkarzy czekają już gorące kiełbaski , no i waga. Wyniki jak na zimowe warunki bardzo fajne, rywalizacja była naprawdę zacięta, i choć analizując wyniki różnica między pierwszym a ostatnim zawodnikiem była spora, to między poszczególnymi zawodnikami w klasyfikacji minimalne. Czasami jedna rybka wystarczyła by do awansu. Zwycięzcami w poszczególnych kategoriach zostali : seniorzy – Maciek Łopata z wynikiem 4140 pkt. panie - Ukleja Czesława z wynikiem 1980 pkt.
Szczegółowe wyniki zawodów znajdują się na stronie Koła. Wszystkim uczestnikom zawodów dziękujemy za udział i stworzenie miłej atmosfery, oraz zapraszamy na następne zawody Koła już na wiosnę.
Z wędkarskim pozdrowieniem „Wodom Cześć”


